Łączna liczba wyświetleń

sobota, 19 listopada 2011

Wieczór pełen wrażeń.

Gdy tylko weszła do pokoju od razu zauważyła zmiany. Dreszcz podniecenia przebiegł jej po kręgosłupie.
- Podejdź tu - powiedział.
Podeszła bez słowa sprzeciwu, a ciekawość rosła z sekundy na sekundę. Jednym ruchem zrzucił z niej ręcznik odsłaniając jej nie do końca wytarte z kropel ciało.
- Połóż się - wskazał jej ławę - głową w stronę lustra.
Położyła się na plecach i spokojnie czekała na kolejne polecenia. Jej głowa lekko wystawała poza ławę, lecz właśnie o to mu chodziło.
- Ręce wzdłuż ciała - mówiąc to chwycił jedną z linek i przywiązał do prawego nadgarstka. Po chwili to samo zrobił z lewym. Przyjrzał się jej z widocznym zadowoleniem i pogładził jej brzuch i piersi. Następnie chwycił ją za brodę i otworzył kciukiem jej usta. W panującym półmroku dało się słyszeć mruczenie zadowolenia. Przymknęła oczy czekając na rozwój wydarzeń.
Stanął przy jej głowie i wydał polenie:
- Podnieś nogi i podaj mi je tutaj.
Z pewnym trudem uniosła nogi do góry, które dosięgnął i przytrzymał pewnym chwytem. Następnie przywiązał jedną z linek do lewej kostki, by za chwilę to samo zrobić z prawą. Zaczął naciągać linki do momentu, gdy jej pośladki były już w górze, a jej rozgrzana do czerwoności dziura stała się widoczna nawet dla niej samej.

- Pięknie - powiedział spokojnie - jak ci się podoba?
- Bardzo mi się podoba tatusiu - powiedziała cicho. Otworzył walizkę i wyjął czarną opaskę.
- Podnieś głowę - rozkazał po czym zawiązał jej oczy. Teraz zdana była tylko na zmysł słuchu, smaku, powonienia i dotyku. Jej oddech wyraźnie przyśpieszył. Nie widząc swojego Pana trwała w tej dziwnej pozycji, wypięta dupskiem bezwstydnie w Jego stronę i czekała co ten dzisiejszy wieczór przyniesie.
Zadowolony z siebie otworzył walizkę i zaczął przebierać w gadżetach o których nawet ona nie miała jeszcze pojęcia. Wyjął klipsy i zacisnął na jej nabrzmiałych sutkach. Dało się słyszeć jej syknięcie. Pogładził jej wewnętrzną stronę ud, od czasu do czasu, niby od niechcenia dotykając pulsujących dziurek. Nie śpieszył się nigdzie. Była dziś tylko jego. Wyjął powoli ulubiony pasek i zadał pierwsze uderzenie. Widoczny dreszcz targnął jej ciałem lecz więzy trzymały mocno i nie miała zbyt wielkiego pola manewru. Podszedł i pogładził ślad na jej pośladku. Po chwili uderzył ponownie, używając tym razem więcej siły. Podszedł do jej głowy i nachylił się nasłuchując jej oddechu. Milczała, lecz oddech mówił wszystko. Podobało się jej, a to było ważne. Wyprostował się i uderzył z góry w jej udo, tuż obok wilgotnej szpary. Syknęła, ale i tym razem nie usłyszał żadnego słowa skargi. Pochylił się i pociągnął za łańcuszek, który przytrzymywał jej i tak już nabrzmiałe sutki. W tym samym momencie uderzył otwartą dłonią w jej pośladki. Całkowicie panował na sytuacją Podszedł do fotela i usiadł wpatrując się w jej ciało. Wygięte, czekające na kolejne doznania i będące tylko do jego dyspozycji. Uśmiechnął się sam do siebie i ponownie sięgnął do walizki. Wyjął nieduży korek analny i żel, który delikatnie rozprowadził na całej powierzchni żelowej zabawki. Nie musiał wstawać by sięgnąć do celu, więc ściskając na przemian jej pośladki wolną dłonią wprowadził korek do środka. Westchnęła głośno, jednocześnie otwierając się na więcej.
- Podoba ci się suczko? -spytał chcąc się upewnić. Nie odpowiedziała. Uderzył bez wahania paskiem ponownie zadając pytanie:
- Podoba ci się czy nie?
- Tak - wycharczała, starając się opanować głos, który drżał jej z podniecenia.
- To dobrze - powiedział - to dopiero początek. A na przyszłość odpowiadaj od razu na moje pytania - dodał po chwili.
Usiadł i nalał sobie wody mineralnej do szklanki. Zastanawiał się w którym kierunku ma się poruszać dalsza zabawa. Jeden rzut okiem na otwartą walizkę powiedział mu wszystko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz