Łączna liczba wyświetleń

środa, 2 listopada 2011

...

Wracając z pracy zastanawiał się jak to wszystko ogarnąć. Zły szedł wprost do hotelowego pokoju.
- Cześć tatusiu - usłyszał.
- Cześć córeczko. Pakuj się.
Spojrzała na niego zdziwiona.
- Czy coś się stało?
- Owszem. Wyjeżdżam na miesiąc w delegację i nie możesz tu zostać.
-Na miesiąc? - jej oczy wyrażały szczere zdumienie.
- Niestety. Jak wrócę to się odezwę. Tymczasem bądź grzeczna i nie szukaj wrażeń.
- Ależ tatko...- zaczęła się bronić.
- Zamilcz i pakuj się! Wychodzimy za pięć minut.
Tak jak stała, tak się szybko spakowała i po chwili zjeżdżali windą na dół. Był zły na siebie, widząc w jakim stanie jest jego córeczka, ale w tym momencie nie było mowy o jakiejkolwiek odrobinie słabości. Wiedział o tym dobrze i zaciskając zęby, wsadził ją do samochodu i odwiózł na dworzec.
- Zapamiętaj! Za miesiąc o tej samej porze w tym miejscu masz na mnie czekać! Jeśli się nie pojawisz, to będzie twoja sprawa. Zrozumiałaś?
- Tak - wyjąkała ze łzami w oczach. Wyglądała w tym momencie jak maleńka bezbronna istotka, która mogła się rozpaść w każdej chwili, ale dobrze wiedzieli, że da sobie radę.
Zamknął drzwi i odjechał w sobie tylko wiadomym kierunku. W lusterku wstecznym widział jak patrzyła za odjeżdżającym autem. Nie znosił tego typu pożegnań, ale wiedział dobrze, że tylko tak ich relacje mogły przetrwać.
- Zero sentymentów - powiedział pod nosem i docisnął pedał gazu.
Po kilkunastu minutach dał się słyszeć sygnał przychodzącej wiadomości. Spojrzał na ekran:
- "Zawsze będę na ciebie czekać tatusiu. Pamiętaj, że jestem tylko twoja."
- " Da sobie radę" - uśmiechnął się do siebie  i zmienił bieg na niższy, aby wyprzedzić kolumnę ciężarówek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz