Zanurzona po szyję w wodzie starała się zapomnieć o bólu, jaki sprawiał jej obity tyłek. Woda delikatnie zmywała z niej zmęczenie i przynosiła ukojenie zmysłów. Zamknęła oczy...obudziło ją mocne szarpnięcie za włosy i chłodny, podniesiony głos ojca.
- Czy Ty wiesz ile minęło czasu?
- Nie wiem tatusiu - odpowiedziała szczerze.
- Minęło dokładnie trzydzieści minut i dwanaście sekund - odparł - wyłaź z wanny. Za piętnaście sekund widzę cię w pokoju - to powiedziawszy wyszedł, zostawiając przestraszoną dziewczynę. Wyskoczyła szybko z wanny i próbując się nieudolnie owinąć ręcznikiem wybiegła z łazienki.
- Po co ci ten ręcznik?- spytał.
- Nie wiem - odparła rozbrajająco.
- To zrzuć go z siebie - powiedział - podejdź do mnie - dodał po chwili.
Zbliżyła się w napięciu a myśli niespokojnie krążyły jej po głowie.
- Boisz się?
- Nie boję.
-To dobrze. Mnie nie musisz się bać. To mówiąc pogładził jej brzuch, piersi i lewy policzek. Poddała się i rozluźniła.
-Połóż się spać - wskazał jej ręką łóżko - na dziś wystarczy córeczko.
Przez jedną małą chwilę chciała zadać pytanie, czy On też się z nią położy, ale ugryzła się w język i udała we wskazane miejsce.
- Nie przykrywaj się, bo jest ciepło - powiedział łagodnym już głosem - chcę cię widzieć - to mówiąc ściszył telewizor i usiadł w miękkim fotelu obserwując ją i od czasu do czasu zerkając w stronę szklanego ekranu. Zamknęła oczy i powoli zasnęła, czując się bezpieczna i spełniona w roli, jaką przyszło jej teraz grać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz