Często zastanawiam się nad tym, żeby spróbować je przekształcić na inną formę zachowań i wcielić w życie plan formowania...osoby o takich skłonnościach potrzebują silnej ręki, która nimi będzie kierować...która wskaże im drogę, nie zawsze prostą, częstokroć zawiłą i krętą, z dolinami i wzgórzami, morzami i oceanami, po przebyciu których osiągną upragniony cel...
Chęć osiągnięcia tego celu jest już połową sukcesu...
BDSM ...to nie jest sposób lecz filozofia życia...nauka o przeżywaniu jego pełną piersią, z jasno wytyczonym celem, regułami i zachowaniami...nie twierdzę, że to się sprawdzi w 100% przypadków, lecz można osiągnąć sukcesy i prowadzić tego typu szkolenie...szkoła BDSM nie jest łatwa, ale potrafi przynosić wymierne korzyści obu stronom...
Uczymy się przez całe życie i tak głupi umieramy, czyż nie???
Więc po co się uczyć?
Odpowiedzi jest wiele, ale jedna jest najważniejsza.
NAUKA NADAJE ŻYCIU SENS I POZWALA JE PRZEŻYĆ BEZ OBAW O JUTRO, BO UCZĄC SIĘ W SZKOLE BDSM NIE MARTWISZ SIĘ TYM CO BĘDZIE JUTRO LECZ ŻYJESZ CHWILĄ W KTÓREJ WŁAŚNIE ISTNIEJESZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz