Łączna liczba wyświetleń

środa, 3 sierpnia 2011

Potrzeby...

Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że zaczynamy się zastanawiać po co żyjemy, dla kogo i czy warto...odpowiedzi jest wiele, ale nie każdy umie je dostrzec lub też nie dopuszcza ich do siebie...zachowania te nie są rzadkością...
Często zastanawiam się nad tym, żeby spróbować je przekształcić na inną formę zachowań i wcielić w życie plan formowania...osoby o takich skłonnościach potrzebują silnej ręki, która nimi będzie kierować...która wskaże im drogę, nie zawsze prostą, częstokroć zawiłą i krętą, z dolinami i wzgórzami, morzami i oceanami, po przebyciu których osiągną upragniony cel...
Chęć osiągnięcia tego celu jest już połową sukcesu...


BDSM ...to nie jest sposób lecz filozofia życia...nauka o przeżywaniu jego pełną piersią, z jasno wytyczonym celem, regułami i zachowaniami...nie twierdzę, że to się sprawdzi w 100% przypadków, lecz można osiągnąć  sukcesy i prowadzić tego typu szkolenie...szkoła BDSM nie jest łatwa, ale potrafi przynosić wymierne korzyści obu stronom...


Uczymy się przez całe życie i tak głupi umieramy, czyż nie???

Więc po co się uczyć?
Odpowiedzi jest wiele, ale jedna jest najważniejsza.

NAUKA NADAJE ŻYCIU SENS I POZWALA JE PRZEŻYĆ BEZ OBAW O JUTRO, BO UCZĄC SIĘ W SZKOLE BDSM NIE MARTWISZ SIĘ TYM CO BĘDZIE JUTRO LECZ ŻYJESZ CHWILĄ W KTÓREJ WŁAŚNIE ISTNIEJESZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz