Łączna liczba wyświetleń

piątek, 5 sierpnia 2011

Nowy dzień, nowa nadzieja

Woda w wannie ostygła już całkowicie.Wyciągnęła korek i poczekała aż zleci, a gdy to nastąpiło,ponownie ją umyła. Powoli i z namaszczeniem wycierała swoje ciało miękkim ręcznikiem, który dostała wczoraj od Niego. Powiesiła go do wyschnięcia i poszła do pokoju. Podobało jej się tu. Przystanęła przy biurku wyobrażając sobie co widziało ono do tej pory. Uśmiechnęła się w myślach sama do siebie i usiadła na brzegu łóżka lekceważąc fakt, że była naga. W tym właśnie momencie usłyszała klucz w zamku. Odruchowo okryła się dłońmi spoglądając w stronę drzwi. Na ubieranie się było już za późno. Po chwili otworzyły się cicho i stanął w nich On. Zatrzymał się w progu rozglądając się dokoła i pochylił się by podnieść pozostawioną przez kobietę karteczkę. Wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi.
- Dzień dobry - powiedział chłodno, a barwa jego głosu nie wskazywała, że jest zadowolony.
- Dzień dobry tatusiu - odpowiedziała opuszczając dłonie i ukazując bezwstydnie swoje piersi.
- Dlaczego się nie ubrałaś?-zapytał i nie pozwalając jej odpowiedzieć dodał - I co ta pieprzona karteczka robiła pod moimi drzwiami? Miałem się o nią przewrócić? - błyskawicznie znalazł się przy niej i trzasnął ją w twarz.
- Co ty sobie myślisz suko? Że ja się wszystkim zajmę?
Łzy napłynęły jej do oczu. Wiedziała, że zawiodła i, że to całe sprzątanie nie zostanie docenione.
- Przepraszam- próbowała powiedzieć coś więcej, ale wiedziała, że każde kolejne słowo tłumaczenia ją tylko pogrąży.
- Na kolana suko!
Upadła przed nim na kolana czekając na zasłużoną karę.
- Liż moje stopy! Całuj je!
Wykonywała komendy automatycznie i bez zastanowienia.
Chwycił ją za włosy i podniósł z klęczek.
- Dlaczego mi to robisz? - syknął patrząc jej prosto w oczy - na kolana!
Opadła z powrotem na kolana. Otworzył swoją aktówkę i wyciągnął z niej piękną, skórzaną obrożę. Podszedł do niej i zapinając ją na jej szyi powiedział.
- Teraz zrozumiesz co zrobiłaś! - to mówiąc podpiął smycz i zaczął ją ciągnąć po pokoju. Szła za Nim posłusznie na czworaka. Od czasu do czasu przystawał i wymierzał jej uderzenia smyczą. Razy spadały głównie na obolałe jeszcze pośladki, ale zdarzało się, że i na plecy. Zagryzając wargi starała się powstrzymać łzy, które leciały jej z oczu. Po kilkunastu minutach takiego chodzenia i bicia przystanął przy fotelu i przyciągnął ją do siebie.
- Ściągnij ze mnie te łachy - powiedział odpinając smycz.
Posłusznie zaczęła Go rozbierać, starając się wykonać polecenie jak najsprawniej. Gdy został w samych slipach, zatrzymała się tracąc pewność czy one też miały być zdjęte. Szarpnięcie za włosy i uderzenie w twarz szybko jej uświadomiło, że chodziło Mu o wszystko. Zdjęła slipy uwalniając nabrzmiałego i sporych rozmiarów kutasa. Chciała się do niego przytulić, ale końcem sił się powstrzymała. Niepotrzebnie jednak to czyniła, bo po chwili silnym uchwytem przyciągnął ją do niego.
- Otwieraj usta szmato!
Zrobiła co kazał. Brutalnie, centymetr po centymetrze wdzierał się w jej usta, przechodząc głębiej do gardła i sprawiając, że z trudem łapała oddech. Po chwili zaczął ją ruchać. Każdy ruch sprawiał, że miała odruch wymiotny, jednak ostatkiem sił zdołała to uczucie powstrzymać. Po kilku minutach poczuła jak Jego ciało zastyga w bezruchu a gorąca i słodka sperma zalewa jej gardło. Połknęła absolutnie wszystko. Kochała zaspakajać swojego Pana zapominając o swoich potrzebach. Była nikim. Suką, szmatą i kurwą do pierdolenia, lania i spełniania zachcianek swojego Pana.Sama go wybrała na ojca. Puścił jej włosy i wyciągnął wciąż nabrzmiałego członka.
- Obróć się i wypnij dla mnie! -rozkazał.
Zrobiła co kazał. Po chwili poczuła jego dłoń na czerwonych od uderzeń pośladkach. Do tej pory nie zastanawiała się jak była mokra.Gdy ją dotknął cała już płonęła. Jego palce bez trudu weszły w jej pulsującą pizdę. Roztarł jej soki po tyłku, wciskając kciuk w odbyt. Mimowolnie się cofnęła, lecz silne szarpnięcie za włosy przywołało ją do porządku. Powoli naciskał ponownie używając jej niekończących się soków do nawilżenia ciasnego otworu jej dupska. Starała się rozluźnić, choć nie było to łatwe. W tym właśnie momencie Jego kutas jednym pchnięciem znalazł się w cipie. Zaczął ją pierdolić trzymając za włosy i uderzając wolną ręką w pośladki, od czasu do czasu zanurzając palec lub palce w anusie. Zaczęła czerpać tak upragnioną i wyczekiwaną przyjemność. Nie czuła wstydu, kochała to. Pochyliła się do przodu jeszcze bardziej wypinając się dla Niego. Chciała Go czuć jak najgłębiej tylko można było. Nawet nie wiedziała kiedy, gdy wyszedł z jej pizdy i naparł na otwór w dupie, który o dziwo nie stawiał żadnego oporu wpuszczając do środka napięty i twardy jak skała mięsień. Oczy zaszły jej mgłą i powoli aczkolwiek nieuchronnie zaczęła się zbliżać do szczytu. - Jeszcze trochę i odlecę - przemykało jej przez głowę. W chwilę później straciła kontrolę nad swoim ciałem.Wiła się z rozkoszy, czując jak On wciąż ją pieprzy na zmianę w dupsko i w cipę. Po kilkunastu mocnych pchnięciach poczuła jak ciągnie ją za włosy i jak wdziera się ponownie do jej gardła. Nie oponowała. Wessała kutasa najgłębiej jak tylko mogła i przyjęła nasienie do środka. Przełknęła i opadła bez sił na podłogę. Leżała tak skulona i rozedrgana, a przez mgłę widziała jak jej tata resztkami sił usiadł na fotelu. Czuła, że był zadowolony i cieszyła się jak dziecko. Było tak, jak sobie zawsze marzyła. Czuła się spełniona w tej roli i za nic w świecie by jej nie zmieniła...

1 komentarz:

  1. Witaj.. bardzo miło czyta się te Twoje wpisy, aż chciałoby się wcielić je w życie, ja również bardzo lubię zależność ojciec-córka w relacjach :) Jeśli chcesz mnie poznać, napisz gg: 25339888

    OdpowiedzUsuń