Łączna liczba wyświetleń

piątek, 5 sierpnia 2011

Nowy dzień, nowa nadzieja

Gdy skończyła jeść, pozmywała naczynia i zajrzała pod zlew. Środki czystości jakie mogły być jej potrzebne znajdowały się właśnie w tym miejscu. Wyciągnęła wszystko na środek łazienki i zaczęła wybierać to, co będzie jej potrzebne. Pierwsze co zrobiła to umyła okna, których nie myto chyba już od dłuższego czasu. Następnie pościerała wszystkie kurze, które po umyciu okien okazały się jeszcze bardziej widoczne. Najtrudniej było domyć jej ślady po szklankach, które pomimo jej starań nadal pozostawały na meblach, choć tym razem były mniej widoczne. Wyciągnęła odkurzacz i poodkurzała pokój i przedpokój, poukładała naczynia na suszarce i podlała nieco zwiędnięte storczyki. Pokój lśnił i pachniał czystością. Będąc zadowolona ze swojej dotychczasowej pracy ruszyła w stronę łazienki. W tym momencie usłyszała pukanie do drzwi i ktoś szarpnął za klamkę.
- Panie Robercie, jest pan tam? - dał się słyszeć kobiecy głos - przesyłka dla pana.
Serce waliło jej jak oszalałe, lecz nie poruszyła się by nie robić hałasu.
- Panie Robercie, niech pan otworzy - kobieta znowu zapukała i szarpnęła za klamkę. Gdy po kolejne próbie nie uzyskała odpowiedzi, przez szparę pod drzwiami do pokoju została wsunięta karteczka. Poczuła wielką ulgę, lecz postanowiła odczekać jeszcze chwilę, obawiając się, że może jeszcze ktoś stać pod drzwiami. Gdy nic się działo, powoli krok po kroku weszła do łazienki ignorując leżącą pod drzwiami kartkę papieru.. Pomimo, że okna były pootwierane, jej ciało było mokre od potu. Rozebrała się pozbywając się nawet bielizny i zabrała się za sprzątanie łazienki. Szorowała dokładnie każdą płytkę na ścianie, potem lustro, umywalka, wanna, sedes i podłoga. Najgorzej było jej doszorować wannę, która nie była pierwszej młodości. Gdy skończyła, postanowiła napuścić wodę i wziąć kąpiel. Woda, którą napuściła była ledwo ciepła, ale tego było jej teraz potrzeba. Wczoraj stłuczony tyłek szybko wracał do siebie. Uśmiechnęła się sama do siebie i oddała się zabiegom pielęgnacyjnym... Czas mijał szybciej niż chciała, choć z drugiej strony cieszyła się, bo niedługo powróci z pracy On, jej nowy opiekun, jej tatuś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz